Drugi próg podatkowy 2026 — kiedy go przekroczysz i czy warto „dorabiać" koszty
Stawka 32% dotyczy wyłącznie nadwyżki ponad 120 000 zł — nie całego dochodu. Dlaczego sztuczne dorabianie kosztów się nie opłaca i co zamiast tego. Z kalkulatorem do pobrania.
Lipiec to w biurze rachunkowym miesiąc jednego pytania. Wraca co roku, w tej samej formie, od różnych osób, które nigdy się ze sobą nie rozmawiały:
„Jakie koszty powinnam mieć, żeby drugi próg pojawił się jak najpóźniej?"
Odpowiedź jest krótsza, niż się większość spodziewa. Ale zanim do niej dojdziemy, trzeba usunąć nieporozumienie, które siedzi u podstaw tego pytania — i które kosztuje ludzi realne pieniądze.
Mit, w który wierzy zaskakująco wielu przedsiębiorców
Brzmi tak: przekroczę 120 tysięcy złotych dochodu i całość zapłacę według stawki 32%.
To nieprawda. I to nie jest drobna nieścisłość — to nieporozumienie, które popycha ludzi do decyzji finansowych działających na ich niekorzyść.
W skali podatkowej stawka 32% dotyczy wyłącznie nadwyżki ponad 120 000 zł. Pierwsze sto dwadzieścia tysięcy zostaje opodatkowane stawką 12%, niezależnie od tego, ile zarobisz w grudniu. Nic się nie „przelicza wstecz".
Zobaczmy to na liczbach.
Przykład: Marta, grafik na JDG
Marta prowadzi jednoosobową działalność, rozlicza się według skali. W 2026 roku osiągnęła:
- przychód: 200 000 zł
- koszty: 50 000 zł
- dochód: 150 000 zł
Jak wygląda jej podatek?
| Dochód w I progu (12%) | 120 000 zł |
| Dochód w II progu (32%) | 30 000 zł |
| Podatek od I progu | 14 400 zł |
| Minus kwota zmniejszająca | −3 600 zł |
| Podatek od nadwyżki | 9 600 zł |
| Razem | 20 400 zł |
Gdyby mit był prawdą, Marta zapłaciłaby 32% od całych 150 000 zł, czyli 48 000 zł. Różnica wynosi ponad dwadzieścia siedem tysięcy złotych — i właśnie ta różnica jest powodem, dla którego warto rozumieć, jak ten próg naprawdę działa.
Dlaczego „dorabianie" kosztów się nie opłaca
Skoro nadwyżka Marty wynosi 30 000 zł, można pomyśleć: wystarczy wygenerować 30 tysięcy kosztów i podatku od nadwyżki nie będzie wcale.
Policzmy, ile to kosztuje.
Każda złotówka kosztu w strefie 32% obniża podatek o 32 grosze. Żeby zaoszczędzić 9 600 zł podatku, Marta musi wydać 30 000 zł. Zostaje w tyle o dwadzieścia tysięcy czterysta złotych.
To jest cała matematyka. Wydajesz złotówkę, żeby zaoszczędzić trzydzieści dwa grosze.
Reguła działa niezależnie od kwot i niezależnie od tego, w którym progu jesteś. Koszt poniesiony po to, żeby obniżyć podatek, zawsze kosztuje więcej niż podatek, który obniża. Jedyne, co się zmienia, to skala straty.
Co w takim razie ma sens
Nie generowanie kosztów. Planowanie w czasie tych, które i tak poniesiesz.
Jeśli w listopadzie wiesz, że w lutym kupisz nowy laptop, przedłużysz licencje albo wymienisz sprzęt w biurze — a Twój dochód już siedzi w strefie 32% — to ten sam wydatek zrobiony w grudniu jest podatkowo więcej wart niż zrobiony po Nowym Roku. W strefie 32% zwraca Ci się 32 grosze z każdej złotówki. W strefie 12% — dwanaście groszy.
Nie kupujesz niczego, czego byś nie kupił. Przesuwasz moment.
Trzy warunki, żeby to zadziałało:
Koszt musi być prawdziwy. Wydatek związany z działalnością, faktycznie poniesiony, prawidłowo udokumentowany. Faktura wystawiona „na wszelki wypadek" za usługę, której nie było, to nie optymalizacja — to inna kategoria problemu.
Data ma znaczenie. Koszt wchodzi do rozliczenia w okresie, w którym został poniesiony. Faktura z 3 stycznia nie pomoże w roku poprzednim.
Nie wszystko można przyspieszyć. Środki trwałe powyżej określonej wartości podlegają amortyzacji — nie zaliczysz ich jednorazowo w koszty. To akurat warto skonsultować przed zakupem, a nie po.
Czego kalkulator nie policzy, a co realnie boli
Składka zdrowotna. Na zasadach ogólnych nie jest ani kosztem uzyskania przychodu, ani odliczeniem od podatku. W całości pomniejsza to, co zostaje Ci w kieszeni, ale nie wchodzi do rachunku progu. To najczęstsze źródło rozczarowania: ktoś liczy podatek, wychodzi mu sensownie, a potem sprawdza konto.
Składki społeczne. Te owszem — możesz je zaliczyć do kosztów albo odliczyć od dochodu. Jedno i drugie obniża podstawę i przesuwa moment przekroczenia progu. Ważne, żeby nie zrobić obu naraz.
Sytuacja rodzinna. Wspólne rozliczenie z małżonkiem potrafi przesunąć próg w sposób, którego żaden prosty kalkulator nie uwzględni. Jeśli małżonek zarabia znacznie mniej, to bywa najskuteczniejsze narzędzie w całym zestawie.
Sprawdź, kiedy próg przekroczysz Ty
Przygotowałem arkusz, który liczy to za Ciebie. Wpisujesz przychody i koszty miesiąc po miesiącu — za miesiące zamknięte dane rzeczywiste, za przyszłe swoją prognozę — a arkusz pokazuje:
- w którym miesiącu przekroczysz 120 000 zł i mniej więcej którego dnia,
- ile dochodu wpadnie w strefę 32%,
- wysokość zaliczek narastająco i za każdy miesiąc.
Możesz w nim testować warianty: co się stanie, jeśli listopad będzie lepszy, niż zakładasz. Co, jeśli przesuniesz duży zakup z lutego na grudzień.
Za darmo, bez zapisów, bez podawania adresu.
Tytuł: Kalkulator II progu podatkowego 2026 Opis: Arkusz Excel — wpisz przychody i koszty, sprawdź datę przekroczenia progu
Arkusz jest poglądowy. Nie uwzględnia składki zdrowotnej, ulg, wspólnego rozliczenia, strat z lat ubiegłych ani amortyzacji. Do zorientowania się w sytuacji wystarcza. Do podjęcia decyzji na kilkadziesiąt tysięcy — już nie; wtedy warto usiąść z księgowym nad konkretnymi liczbami.
Jedna rzecz na koniec
Najczęstszy błąd wokół drugiego progu nie polega na złym policzeniu. Polega na tym, że ktoś dowiaduje się o przekroczeniu w kwietniu następnego roku, przy rocznym zeznaniu, kiedy nie da się już zrobić nic.
Wszystko, co opisałem wyżej — przesunięcie zakupu, sprawdzenie wspólnego rozliczenia, przygotowanie się na wyższą zaliczkę — działa tylko wtedy, gdy wiesz o sytuacji przed końcem roku. W lipcu masz jeszcze pięć miesięcy manewru. W styczniu nie masz już żadnego.
Dlatego ten arkusz jest prosty i dlatego jest za darmo. Chodzi o to, żebyś wiedział wcześniej.
Masz wątpliwości, jak to wygląda w Twojej konkretnej sytuacji? Napisz — biuro@rachunkowe.com.pl
Janusz Opala, doradca podatkowy
LEX TAX J. Opala Sp. jawna, Wrocław