Konto, które zjadło firmę
O tym, jak 400 000 złotych na koncie VAT prawie zabiło prosperujący biznes Pan Artur przyszedł do mnie w środku nocy. Znaczy — zadzwonił o dwudziestej trzeciej, a przyszedł następnego dnia o siódmej rano. Nie spał. Ja po tej rozmowie też nie. — Mam czterysta tysięcy na koncie i nie mogę zapłacić