Worek Pana Tadeusza, czyli historia, której nie chciałem na koniec tygodnia
Piątek, 16:47 Drukarka właśnie kończyła ostatnią deklarację, ekspres parsknął po raz piąty tego dnia, a ja siedziałem w fotelu z tym szczególnym rodzajem ulgi, który zna tylko ten, kto w piątek o szesnastej trzydzieści wie, że poniedziałek jest jeszcze odrobinę odległą abstrakcją. I wtedy zadzwonił domofon. W naszej branży